Przejdź do treści

Trochę o testosteronie

Cześć, przyjaciele. Całkiem niedawno zapłaciłem 100 euro za kurs o testosteronie. Zdobyłem na nim wiedzę, którą chętnie się z wami podzielę. W dzisiejszych czasach trwa cicha, ale poważna epidemia niskiego poziomu testosteronu. Według tych badań nasi ojcowie i dziadkowie mieli dwukrotnie więcej testosteronu. Wykonywali ciężką pracę fizyczną. Nie byli tak otyli. Nie przyjmowali tylu chemikaliów i nie byli narażeni na tak dużo promieniowania jak my. W Stanach Zjednoczonych wielu lekarzy już teraz rozpoznaje problem niskiego poziomu testosteronu i przepisuje leki — syntetyczny testosteron w żelu lub zastrzykach. W ten sposób usuwa objawy: ospałość, niski popęd seksualny, zły nastrój i problemy z otyłością. Problem z „zewnętrznym” testosteronem polega na tym, że jego nadmiar przekształca się w estrogen, a także na tym, że stała suplementacja jeszcze bardziej ogranicza produkcję własnego testosteronu i sprawia, że jesteś zmuszony przyjmować go stale — jeśli chcesz, żeby wszystko działało jak należy. Do problemu obniżonego poziomu testosteronu w dużym stopniu przyczynia się siedzący tryb życia, a szczególnie nadwaga. Jednym z kluczowych czynników jest stres. Blokuje on produkcję testosteronu. Organizm, doświadczając stałego napięcia, uruchamia stan „walcz albo uciekaj”, a wtedy takie procesy drugorzędne jak produkcja testosteronu zostają zahamowane. Testosteronowi szkodzą plastik i chemikalia, ftalany, parabeny itd. Potwierdzają to liczne badania naukowe. Od 50 lat trwa kryzys testosteronu. Chemikalia występują w produktach farmaceutycznych, pestycydach, plastiku, kosmetykach i żywności. Zwiększają poziom estrogenu, żeńskiego hormonu, w organizmie. Jeśli chcecie naturalnie walczyć z niskim poziomem testosteronu, powinniście unikać żywności w plastikowych opakowaniach — dotyczy to zarówno wody, jak i plastikowych pojemników, w których nosicie lub podgrzewacie jedzenie. Nie zaleca się również używania kremów, nawet kremów przeciwsłonecznych.
Poprzedni wpis Następny wpis